W archiwum Ochotniczej Straży Pożarnej w Kijach natrafiono na wyjątkowy dokument. Pani Skarbnik, przeglądając kolejne roczniki czasopism, odnalazła w sierpniowym numerze „Strażaka” z 1975 roku obszerny artykuł zatytułowany po prostu „Strach”. Już sam tytuł przykuwa uwagę i zapowiada historię, która wciąż porusza wyobraźnię.
Wiosna pełna niepokoju
Tekst opisuje serię pożarów oraz podejrzeń o celowe podpalenia, które wiosną 1975 roku dotknęły Kije i okoliczne miejscowości. Autor relacjonuje kolejne zdarzenia w gospodarstwach mieszkańców, działania ochotniczych straży pożarnych, a także nocne patrole organizowane przez samych mieszkańców. W artykule pojawiają się konkretne nazwiska: Gajos, Nowak, Oleksiak oraz Kardasowie. Dzięki temu po ponad pół wieku nie czytamy już anonimowej notki, lecz historię konkretnych ludzi, ich domów i społeczności, która przez pewien czas żyła w strachu przed kolejnym pożarem.
Nocne warty i czujność mieszkańców
Szczególnie sugestywnie przedstawiono nocne życie wsi. Mieszkańcy wyczuleni na najmniejszy szmer, szczekanie psa, światła w oknach i zorganizowane warty pilnowali swoich gospodarstw, nie wiedząc, gdzie i kiedy ogień pojawi się ponownie. To obraz społeczności zmobilizowanej do obrony własnego dobytku.
Pytanie bez odpowiedzi
Artykuł nie wyjaśnia, jak zakończyła się seria tych wydarzeń. W momencie jego publikacji wciąż nie było wiadomo, kto i dlaczego miałby stać za podpaleniami. Autor kończy tekst charakterystycznym dla epoki sformułowaniem, wyrażając nadzieję, że strach przestanie prześladować – jak zapisano w oryginale – „obywateli podpińczowskich Kijów”. Dziś powiedzielibyśmy po prostu: mieszkańców Kij. Samo brzmienie tego zdania jest ciekawym językowym śladem tamtych czasów.
Co było dalej?
Po lekturze materiału pozostaje jedno pytanie: co wydarzyło się później? Czy udało się ustalić sprawców? Czy pożary nagle ustały? Jak długo mieszkańcy pełnili nocne warty? Kto z druhów OSP Kije brał udział w tamtych działaniach? Odpowiedzi może nie znajdziemy już w archiwalnej prasie, ale być może zachowały się w pamięci mieszkańców Kij.
Dlatego strażacy z OSP Kije apelują do obserwujących: czy ktoś pamięta wydarzenia z 1975 roku? Może opowiadali o nich rodzice lub dziadkowie? Może nazwiska z artykułu przywołują rodzinne wspomnienia? Jeśli znacie zakończenie tej historii, napiszcie w komentarzu lub odezwijcie się do strażaków. Cenne będą również fotografie strażaków, sprzętu, remizy albo samych Kij z lat 70., jeśli zachowały się w domowych albumach.
Nasza Pani Skarbnik odnalazła w archiwum prawdziwą perełkę. Może wspólnie uda nam się poznać dalszy ciąg tej historii – piszą strażacy z OSP Kije.
Źródło: „Strażak”, nr 15 (443), 1–15 sierpnia 1975 r.
Źródło: Ochotnicza Straż Pożarna w Kijach
Fot. facebook.com

