Dzień Zaduszny – czas pamięci o zmarłych
2 listopada obchodzimy Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych, potocznie nazywane Zaduszkami. To dzień, w którym Kościół katolicki modli się za dusze w czyśćcu cierpiące. Tradycja ta ma jednak znacznie starsze korzenie, sięgające przedchrześcijańskich obrzędów słowiańskich, znanych jako Dziady.
Dziady – uczta z przodkami
Nasi przodkowie wierzyli, że w okresie jesiennym dusze zmarłych wracają do miejsc, w których żyły. Aby zapewnić im przychylność, przygotowywano specjalne uczty – w domach lub bezpośrednio na cmentarzach. Rozpalano ogniska, by dusze mogły się ogrzać, a część jedzenia zrzucano pod stół lub zostawiano na grobach. Zwyczaj ten opisał m.in. Zygmunt Gloger, dziewiętnastowieczny etnograf i historyk, dokumentując ludowe obrzędy z terenów Litwy, Rusi i nadwiślańskich wsi.
Dziady proszalni – łącznicy między światami
Ważną rolę w dawnych obrzędach odgrywali tzw. dziadowie proszalni – ubodzy i kalecy, którzy gromadzili się pod kościołami lub wędrowali od wsi do wsi. Uważano ich za pośredników między żywymi a umarłymi. W zamian za jałmużnę modlili się za zmarłych, a domownicy przekazywali im imiona bliskich, aby ci zostali objęci modlitwą. Ten zwyczaj pomagał także w przekazywaniu pamięci o przodkach kolejnym pokoleniom – babcie uczyły wnuki imion dziadków, które powtarzano przy każdej wizycie żebraka.
Latarnie umarłych – światło dla dusz
W średniowiecznej Polsce powszechnym zwyczajem było budowanie tzw. latarni umarłych. Te kamienne lub murowane konstrukcje stawiano w pobliżu cmentarzy, przytułków i szpitali. Pełniły podwójną funkcję: z jednej strony miały oświetlać drogę duszom, by nie zbłądziły, z drugiej – informować wędrowców o zbliżaniu się do miejsc związanych ze śmiercią, a także z chorobami zakaźnymi. Z czasem latarnie zaczęto stawiać również na skrzyżowaniach dróg, gdzie chowano samobójców i osoby zmarłe śmiercią nienaturalną – miejsca te uważano za siedziby dusz pokutujących.
Z upływem wieków latarnie umarłych przekształciły się w kapliczki przydrożne. Przykładem może być kapliczka słupowa w Sancygniowie (woj. świętokrzyskie), gdzie w miejscu kaganka umieszczono figurę Chrystusa Frasobliwego. Podobne obiekty znajdziemy w Biedrzykowicach na Pagórku oraz w Działoszycach, gdzie przy kościele stoi postument pod posąg św. Rozalii – również przypominający dawną latarnię. Formę latarni przybierały także nagrobki, jak ten Zofii z Grudzińskich Dębskiej w Sancygniowie, zmarłej w 1897 roku.
Współczesne echo dawnych obrzędów
Dziś Zaduszki obchodzimy przede wszystkim jako dzień modlitwy i odwiedzin grobów bliskich. Współczesne halloweenowe zabawy, zapożyczone z kultury anglosaskiej, są z kolei zniekształconym echem dawnych słowiańskich Dziadów. Warto pamiętać, że wiele naszych tradycji – od zapalania zniczy po składanie kwiatów na grobach – ma korzenie w obrzędach sięgających setek lat wstecz.
„U wszystkich ludów były zawsze pewne dnie w roku poświęcone na cześć umarłych” – pisał Zygmunt Gloger, dokumentując zwyczaje zaduszkowe.
Źródło: Dawne Działoszyce (Facebook).
Źródło: Działoszyce i okolice

