1 września 1939 roku III Rzesza Niemiecka zaatakowała Polskę bez wypowiedzenia wojny, rozpoczynając II wojnę światową. Dziś, w 87. rocznicę tych wydarzeń, oddajemy hołd wszystkim żołnierzom września oraz ofiarom wojny i okupacji. W szczególności pamiętamy o mieszkańcach ziemi działoszyckiej, którzy doświadczyli zarówno wojny obronnej, jak i trudnych lat niemieckiej okupacji.
Wojna obronna 1939 roku
Atak Niemiec na Polskę nastąpił o świcie 1 września. Polskie dowództwo, wierząc w sojusze, planowało powstrzymywać Niemców przez około dwa tygodnie, ale nie było w stanie obronić całego terytorium. W pierwszych dniach wojny ewakuowano władze lokalne, urzędników i policję, co w mniejszych miejscowościach, takich jak Działoszyce, wywołało chaos administracyjny. Warto podkreślić, że ewakuacja ta była elementem przedwojennych planów mających na celu ochronę kadr i tajemnicy państwowej przed wrogiem.
Okupacja niemiecka w Działoszycach
Po zakończeniu działań wojennych Działoszyce znalazły się w Generalnym Gubernatorstwie, w dystrykcie krakowskim. Okupacja przyniosła ze sobą represje, grabież mienia, kontyngenty oraz przymusową pracę. Już 3 września 1939 roku niemieckie samoloty zbombardowały stację kolejki wąskotorowej w Działoszycach, raniąc trzy osoby i zabijając jedną. Infrastruktura kolejowa była pierwszym celem ataków, co miało na celu sparaliżowanie komunikacji.
Kontyngenty i grabież
Niemcy nałożyli na rolników obowiązek dostarczania kontyngentów płodów rolnych i zwierząt, często przekraczających możliwości wsi. Za niewykonanie tych obowiązków groziły surowe kary, w tym aresztowania i obozy pracy. Wójtowie i sołtysi byli szczególnie narażeni na represje. Jak wspomina Jakub Gajewicz, wójt gminy Sancygniów, w 1941 roku za niedostarczenie kontyngentu ludzkiego spędził 14 dni w areszcie w Działoszycach.
Opór i pomoc mieszkańców
Mimo terroru, wielu mieszkańców angażowało się w pomoc ukrywającym się i działalność konspiracyjną. Polscy urzędnicy w działoszyckim magistracie fałszowali dokumenty, aby chronić młodych ludzi przed wywózką na roboty do Rzeszy. Współpraca z podziemiem pozwalała na ukrywanie zwierząt i płodów rolnych, a także na sabotaż, jak wypuszczanie bydła kontyngentowego. Za takie działania Niemcy stosowali brutalne represje, czego przykładem jest rozstrzelanie 20 mężczyzn we wsi Topola.
Pamięć o ofiarach
II wojna światowa pochłonęła miliony istnień ludzkich, a ziemia działoszycka nie była wyjątkiem. Dziś, w rocznicę wybuchu wojny, warto przypominać o losach mieszkańców, którzy doświadczyli okrucieństwa okupacji. Pamięć o nich jest naszym obowiązkiem, aby ich cierpienie i poświęcenie nie poszło w zapomnienie.
Źródło: Działoszyce i okolice
Fot. facebook.com

