Dwie wersje tych samych wydarzeń
W publikacjach dotyczących czasów okupacji niemieckiej można zauważyć, że kolejne wydania wspomnień różnią się od siebie. Przykładem są relacje Mariana Boryckiego ps. „Kruk”, które ukazały się w różnych okresach. Pierwsza wersja pochodzi z lat 50. XX wieku, a kolejna, „uzupełniona i rozszerzona”, została znacznie zmieniona – niektóre fragmenty usunięto, inne dopisano.
Borycki opisywał wydarzenia z przełomu stycznia i lutego 1943 roku. W pierwszej wersji wspominał, że komendant „Józek” przesiadywał u Franka Kucybały, a w oddziale panowała zła atmosfera z powodu trudnych warunków i braku zainteresowania ze strony okręgu. Grupa udała się po żywność do młyna w Iżykowicach, a następnie do majątku Łabędź, gdzie zdobyła świnię.
W późniejszej publikacji ten sam epizod przedstawiono inaczej. Borycki pisał o rozkazie powrotu do bunkra, gdzie spotkał Józka, Emila i Michała oraz osoby, które przybyły od Wnęka: Brenera, Goldkorna i Rozentfrukta. Łącznie w bunkrze przebywały 22 osoby, a sytuacja żywnościowa była zła. Wtedy to Brener opowiedział o rzeczach pozostawionych u młynarza w Iżykowicach (w tekście błędnie nazwanym Jerzykowicami). Siudak miał grozić, że jeśli Brener jeszcze raz przyjdzie po swoje rzeczy, zawiadomi policję. Po naradzie grupa postanowiła odebrać własność Brenera. Wysłano kilku żołnierzy, którzy przynieśli kupony na materiały i chleb. Część oddano na dzielnicę PPR, a za otrzymane pieniądze spłacono dług u Józka Witkosia.
Młynarz i jego los
Tadeusz Siudak, młynarz z Iżykowic, został zamordowany 4 sierpnia 1943 roku. Tej samej nocy ta sama grupa zabiła Stanisława Kowalskiego w Łabędziu, sąsiada Moszkowskich, oraz dwóch innych mężczyzn. Kowalski był jednym z pierwszych członków AK na tym terenie. Napady na młyny były wówczas częste – dotyczyło to także młyna Podlodowskich w Szczotkowicach, gdzie według relacji Agnieszki Szaleniec pojawiali się osobnicy rabujący mienie.
Borycki szczegółowo opisywał przemieszczanie się grupy między bunkrami i kryjówkami, podając nazwiska osób zaangażowanych w pomoc. Wspominał też o zabraniu koni z majątku Sancygniów, stołowaniu się we dworach i karach wymierzanych na podstawie donosu.
Kontekst historyczny i postacie
Wymieniane przez Boryckiego nazwiska pokrywają się z listą osób poszukiwanych przez Niemców. Kilka z nich zostało aresztowanych lub rozstrzelanych, m.in. Władysław Wnęk, u którego znaleziono bunkier pod chlewem. W styczniu 1943 roku wywiad AK miał informacje o bandzie w bunkrze leśnym pod Kołkowem (leśnictwo Bugaj, gm. Chroberz). 13 lutego 1943 roku Edmund Dobaj ps. „Mundek”, wprowadzony do grupy około dwa tygodnie wcześniej, wrzucił do bunkra granat i uciekł. Według Boryckiego zginęli Franciszek Szwaja i Bolesław Skucha, a ranni zostali Jan Szwaja ps. „Siekiera”, Mikołaj Sługaczow ps. „Tadek Ruski” i Mieczysław Lis.
W 1943 roku nasiliły się działania komunistów, którzy przygotowywali grunt pod przyjęcie skoczków sowieckich i uczestniczyli w szkoleniach. Na początku lutego Borycki spotkał się z Jadwigą Ludwińską (właściwie Szyfra Goldszlak, ps. „Hela”), przedwojenną działaczką komunistyczną i organizatorką struktur PPR. Jak wspominał, rozmowa była długa, a Ludwińska dawała dalsze dyrektywy. Ludwińska urodziła się w Młodzawach, należała do Drugiej Grupy Inicjatywnej PPR utworzonej w 1941 roku w ZSRR. Obok niej pojawiał się Roman Śliwa ps. „Karol Weber”, brat Władysława Śliwy ps. „Stanisław Imiołek”, komendanta AL w miechowskim i współorganizatora 1 Brygady AL im. Bartosza Głowackiego. Od imienia Ludwińskiej powstała nazwa dzielnicy AL „Jadwiga”.
Norbert Michta z Janowic w książce o powojennym przejmowaniu władzy napisał: „Cały niemal aktyw dzielnicy PPR i AL. „Jadwiga” zostaje wchłonięty przez nowo powstające organy władzy ludowej. […] Rozpoczynam pracę w Komitecie Powiatowym PPR w charakterze instruktora propagandy”.
Porównanie obu wersji wspomnień pokazuje, jak na przestrzeni lat zmieniała się narracja historyczna – zależnie od czasu wydania, cenzury i redakcji. Warto pamiętać, że tego typu relacje są cennym źródłem, ale wymagają krytycznej analizy i konfrontacji z innymi dokumentami.
Źródło: Działoszyce i okolice
Fot. facebook.com

