Powojenne porządki w Działoszycach: jak nowa władza przejmowała kontrolę w 1945 roku

Powojenne porządki w Działoszycach: jak nowa władza przejmowała kontrolę w 1945 roku
Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X Wyślij przez WhatsApp Kopiuj link

Nowa władza w cieniu Armii Czerwonej

Przełom 1944 i 1945 roku to dla mieszkańców Działoszyc i okolic czas gwałtownych zmian. Wraz z wkroczeniem Armii Czerwonej na teren ten zaczęły przenikać struktury Polskiej Partii Robotniczej oraz jej zbrojnego ramienia – Gwardii Ludowej, przekształconej następnie w Armię Ludową. Jak podkreślają historycy, nowa administracja tworzona była w dużej mierze przez osoby przybyłe ze wschodu, wspierane przez lokalnych działaczy komunistycznych.

Pierwsze tygodnie „wyzwolenia” przyniosły aresztowania ziemian, osób uznanych za politycznie niebezpieczne oraz żołnierzy Armii Krajowej. Według relacji świadków nowe struktury, zwłaszcza bojówki, zasilali ludzie z przestępczą przeszłością, co budziło powszechny strach. Wykorzystywanie takich osób przez nową władzę potęgowało niepewność i poczucie zagrożenia wśród mieszkańców.

Marian Borycki – „Kruk” z Działoszyc

Szczególną rolę w powojennych strukturach odegrał Marian Borycki, znany jako „Kruk”. Pochodził z rodziny, która przed I wojną światową wyjechała z Łabędzia do Zagłębia Dąbrowskiego. Uczył się ślusarstwa w firmie Singer w Będzinie, pracował w kopalni Renard w Sosnowcu. W czasie okupacji niemieckiej przybył w rodzinne strony i – jak wynika z relacji – dał się poznać jako członek grup przestępczych zajmujących się wymuszeniami. Wstąpił do GL, a następnie AL, blisko współpracując z lokalnymi strukturami komunistycznymi. Po wojnie był funkcjonariuszem urzędu bezpieczeństwa, uczestnicząc w przejmowaniu majątków ziemskich.

BYDReklama

„Kruk” był także jednym ze świadków oskarżenia w procesie komendanta „granatowej” policji Piotra Sałabuna, choć sąd nie dał wiary jego zeznaniom. Z jego wspomnień wynika, że w lesie współpracował z grupami żydowskimi, choć – jak relacjonuje Stanisław Ćwik z Pińczowa – nawet w lewicowej AL do partyzantki żydowskiej odnoszono się nieufnie. Borycki miał m.in. doprowadzić do odizolowania żydowskich partyzantów, co zakończyło się ich rozbiciem przez Niemców.

Akcja w Działoszycach 16 czerwca 1945 roku

Jednym z najbardziej tajemniczych wydarzeń była akcja milicji i Urzędu Bezpieczeństwa w Działoszycach z 16 czerwca 1945 roku, w której zginęły trzy osoby. Dokumentacja w tej sprawie zniknęła, a mieszkańcom przedstawiono ją jako obławę milicyjną. Jak podają źródła IPN, do dziś nie jest jasne, kto dokładnie stał za tym zajściem – przypuszcza się, że mógł mieć w nim udział Marian Borycki. Sprawa została tak wyciszona, że w urzędzie miasta brakowało aktów zgonu, a rodzinie jednej z ofiar wydano później akt na podstawie zeznań świadków.

W tym okresie akcje milicji i UB dotyczyły także posiadania odbiorników radiowych czy towaru niewiadomego pochodzenia. Grupy operacyjne prowadziły również działania mające na celu podszywanie się pod podziemie niepodległościowe, co miało odwracać uwagę od rzeczywistych działań nowej władzy i siać jeszcze większy strach.

Cytat za: D. Czubala, „Pamięć Zagłady w narracji folklorystycznej” (2017).

Materiał opracowano na podstawie publikacji IPN, relacji świadków oraz wspomnień zebranych przez Norberta Michtę.

Źródło: Działoszyce i okolice

Fot. facebook.com

ASO ENERGY PROReklama
Firma ON · Partnerstwa lokalne
TWOJA FIRMA.
TWOJE MIASTO.
ZAWSZE ON.

Lokalna reklama, wizytówka premium, artykuł informacyjny — obecność tam, gdzie Twoi klienci szukają informacji o mieście.

START
499 zł / miesiąc
STANDARD
1 499 zł / miesiąc
PREMIUM
2 999 zł / miesiąc
Zostań Partnerem ON →